Wszystkie »

  • Wpisów: 450
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 10:16
  • Licznik odwiedzin: 2 557 964 / 1594 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
dziwka
 
Ha! Ledwo to wpisałam, już zadzwonił daleki znajomy (nazywamy go Konia Juzka Brata SYn, bo nigdy nie wiemy jak sie nazywa a wygląda tak, że opis nie jst błędny) z "gratluacjami". Popieprzony zboczeniec. Jego sucha żona nigdy specjalnie nie nadawała się do skakania po łóżku, a tym bardziej do robienia tego w sposób fantazyjny, a teraz pan Przypomniałem_Sobie_O_Tobie_PO_Latach myśli, że będzie mu dane wyruchać ciążówkę i że za godzinę chętnie się z nim ustawię w centrum. Dajcie spokój. Ludzie są bardziej bezczelni niż cokolwiek. To, że tu piszę, nie znaczy, że można do mnie dzwonić przed 12tą rano. O tej porze powinnam jeszcze spać. Naprawdę, dziwi mnie jego reakcja.
Wikistrony:
 

dziwka
 
Już widac brzuch.
MIałam pisać. NIe było to jakies przyrzeczenie ani obowiązek ani nawet zakład czy cos w tym rodzaju. PO Wigilii obiecałam sobie, coś jak postanowienie na nowy rok, że będe pisac tu codziennie bo mam za ciekawe życie żeby przeleciało bez śladu. No i lubię chyba tu pisac, lubię wszystkie informacje i przezycia trzymać w jakimś porządku - dla was to pewno straszny burdel i zwątpiłabym w kazdego boga gdyby okazało sie, że umiecie cos z tego wyczytać, ale - chuj z tym. Nie jestem specjalistką w długich zdaniach, a nie chce zgubić tego, z czym tu przyszłam.
Więc, było tak. W Wigilię porzygałam sie po pierogach i Lenie było przykro. Nie były złe ogólnie, chciaż nieboraczka naczytała się jakichś gazet z kurwaprzesłaniem (muszę bardzo, BARDZO rozważnie dobierać czasopisma, które kładę na pralce w kiblu) i przestała solić potrawy. Myślałam, że może to to, ale podświadomie miałam durnowate przeczucie że bozia zrobiła mnie w balona i w związku z powyższym nie do końca powinnam łykać nospę i ine antysraczkowe specjalności z apteki. Oczywiście zdrowy rozsądek nie ma tu nic do rzeczy. N adrugi dzień rzygałam po bigosie, po sałatce, po wszystkim. Ogólnie, mało rzeczy mi w życoiu przeszkadza. Ale kolesie, którzy traktują swojego chuja jak czarodziejską różdżkę są jedną z nich. Adam myślał, że jak zafunduje mi dzieciaka, to moje życie przemieni się w cudowną kurwa czołówkię Disneya i naprawde nie będzie mi przeszkadzało ani to, że on jest niedorowizniętym emocjonalnie dupkiem, rozpieszczonym przez bogatrych rodziców, ani tez to, że przewróci moje zycie do góry nogami oferując w zamian 4 tysiące złotych miesięcznie do podziału na 5 osób (ja i 3 dzieci plus on). Lena sobie poradzi. Ogólnie, ta sytuacja ma duzo, dużo stron. Nie wiem, czy chce pisać o wszystkich. Jedną z nich na pewno jest to, że jest grono ludzi, którzy womodlili ten płód u Matki BOskiej Chujwiejakiej i teraz palą świeczki w swoich wiejskich kapliczkach, bo pani rozwiązła Ela nie będzie wyglądała jak chodząca reklama kurestwa (przez co najmniej 10 kolejnych miesięcy). Wszystko to martwi mnie i cieszy jednocześnie - mam uczucie że połknęłam słoik z dynamitem (choć od połykania jeszcze nikomu nie udało się zajść, więc nie bierzcie mnie dosłownie). Tak czy siak, teraz czuję głównie, że mam tutaj drugi debiut. Może odblokuję komentarze, mało rzeczy mnie wkurwia ostatnio, a równowaga musi być. Z Adamem oczywiście zerwałam kontakt, chociaż wiem, że spotyka się z rudą - nie w celach wiaodmych, ale żeby poobrabiac mi dupę (tym razem słownie). Ogolnie, myślałam, że to sie juz nigdy nie zdarzy. Miałam kurwa 30 lat, mniej więcej poukładane w życiu. Fajnie, lubię nagłe zwroty akcji. Chociaż dybym mogła zamawiać, wolałabym zeby mi wyrosła trzecia ręka niż trzeci potencjalny syn lub córka. Lena sie cieszy. Szkoda, że ona nie jest w ciąży. Byłaby lepszym "kangurkiem", bardziej dba o sibie, nie pali. Gdybym miała wybierać jako facet, na pwno wybrałabym ją. Cieszy się jak kretynka, ciągle powtarza "będziemy miały dziecko". Bombowo, kurwa. NIe wiedziałam, czy mówić o tym chłopcm, ale oczywiście załatwiła to za mnie. Z detalami. Miło mieć w domu takiego samorodnego pedagoga. Oczywiście ja pewno czekałabym do ostatniej chwili. Chciałam usunąć, to pewne. Chciałam jak cholera. ALe kiedy zorientowałam się, że coś jest nie tak, było za późno. Jeden okres mi sie upiekł bo schudłam, ćwiczyłam sporo przd świętami, myślałam, że to dlatego. Nie wiem, jakos tak odpuciłam, i stało się. Taka stara a taka głupia. Musze sie tu z powrotem połapać bo juz pozapominałam co i jak. Jutro napiszę coś więcej albo później - spierdalam poherbatkować z panami gejami. To najlepsze przyjaciółki na kryzys. Serio serio.
 

dziwka
 
Pan numer dwa to Mirek. Mirek ma żonę, poza tym bajeruje taką młoda dupę, Weronikę, na pierwszym roku studiów. Podwozi ją czasami to tu to tam, pożycza jej hajs. Wiesz, chce się "zaprzyjaźnić". Przede mną nie ukrywa, ze laska jest w niego tak wpatrzona ze wystarczy jej pocisnać jakąs wzruszającą historię i rozpruje się wzorowo. No ale w końcu nie spotykamy sie po to, zeby gadac, tylko zeby każdy wziął to co jest mu potrzebne. On płaci za każde spotkanie osobno, bo czesto musi wyjeżdzać, czasami dosc niespodizewanie (*chociaz nie wiem, gdzie pracuje) no i nei opłaciłoby mu sie utrzymywanie takiego abonamentu na dupę. W każdym razie uważ,a ze jezeli płaci mi 5 stów za kazde spotkanie, to nei będe szukała wrażeń w wolnym czasie i spokojnie może sobie ten ogródek rozpusty za taka pensyjkę opłacić. A ja co? Ogóleni to nie odpowadam za to, ze ktos sie urodził głupi albo też nie zdążył zmądrzec., To jest jego i tylko jego sprawa. ten tez nie zmusił mnie to przysięgania an Biblię. A moze trzeba było. Zresztą, i tak skrzyzowałabym palce. Wtedy ponoć nie działa.
W każdym razie wniosek jest taki, że mam teraz full wolnego czasu. Normlanie mogłabym go pożyczać innym ludizom. Mówi sie, że matki z małymi dziećmi się nei nudzą - no ale to, ze zmieniałam tipsy 2 razy w ciągu tygodnia chyba o czyms świadczy, nie? No i tak najogólniej rzecz iorąc robię remont. Właściciel mieszkania pozwolił nam na dokonywanie zmian w obrębie "lokalu", jak to dumnie nazywa. Wiec teraz w naszej sypialni sciany mają śliczny bordowy kolor (tak, ten sam kolor, co "w pracy"  nie moja wina, ze go lubię), dokupilismy troche kwiatów (i tak pewno padną, ale chiwloow wygląda to nieźle), nowe naczynia, nowa pościel. Wszystko nowe. Spędzam teraz w Tesco więcej czasu niz wtedy, kiedy pracowałam 5 kroków od tego miejsca.
Nie ukrywam, brakuje  mi trochę tej pracy. Znaczy, w takich normlanych warunkach. Na mrozie, na deszczu, an słoncu  jakas była w tym wieksza losowosc, wiecej niespodzianek. Chuj z tym, ze nei wszystkie były iłe. Niektóre były. Juz wariuję od oglądania tych samych pysków. I tych samych kutasów, rzecz jasna. Ja jednak jestem stworzona do pracy z ludźmi. Chociaż w słodkim lenistwie sprawdzam sie jak nikt inny. A, własnie. Do końca roku ja i LEna mamy podjąc decycjnę, czy kupujemy to mieszkanie. Bo dostałyśmy taka możliwość. Nawet cena nie odstrasza - chodzi o to, ze wlasciciela nie ma na miejscu, chciałby sie pozbyc kłopotu i miec pieniądze zeby sie urzadzic w innym miescie. No okazja jak w morde strzelił. Levkowa sie strasznie an to napaliła. Ale ja nie lubie, jak mnie cos w meijscu trzyma. A mieszkanie byłoby takim dobotnym kurwa kamieniem. Nie bardzo wiem, jak zniosłabym taki przymus. Swiadomosc, ze niewazne co sie stanie, nie spakuje sie i nie wyjade, bo mam mieszkanie, bo bede musiała w nim zostac i tak dalej. Wkurwia mnie to. A z drugirj strony łatwiej byłoby zyc, gdyby była w tym jakas stanbilizacja. Nie wiem, nie chce o tym myslec. ten temat wyjątkowo mnie wkurwia. mam ochotę się napierdolić. Nie chciałabym, zeby wyszlo tak jak zawsze - czyli ze sprawa sie rozpłynie w powietrzu bo nikt nei bedzie chciał z nikim gadac. Jezeli mam sie nie zgodzic, to musze wyjasnic to Lenie i dzieciako,m, dlaczego nei pasuje mi taki układ, dlaczego nie chce miec swojego domu. Dlaczego nie powinnam. Chociaz wiem, ze im byłoby łatwiej. Uwazam, ze nei zyje sie ze mną az tak najgorzej. Oczywiście, jestem przejabana, mam wybuchowe nastroje, czesto mam ochote wszystko zniszczyc i uciec - no ale mogłoby byc gorzej. Wydaje mi sie, ze naprawde zaśługuje na odrobine zrozumienia. Chociaz, jak to pisze, sama widze, ze nei brzmi to z abardoz logicznie. Idę spac, bo leniuchowanie leniuchowaniem ale rano ja dzisiaj musze zorbic kanapki. Smutny fakt. Na razie.
 

dziwka
 
Właściwie to przyszłam bo nie moge spać. Znaczy, nie że sumienie czy cos, to już ustaliliśmy. Ale ostatio za duzo śpię w dzień, bo jestem "na układzie" Właśnie. Moż eto mnie podgryza dodatkowo i własnie z tego powodu trudno jest mi spać. Układ wygląda tak: dwóch panów bez czasu na rodzinę, narzeczoną czy choćby kurwa zwykłego psa spotryka sie ze mną 2-3 razy w tygodniu. Oczywiście nie znają się, bo każdy z nich chciałby miec poczcie, że może sobie kupic kawałek mojego życia jak kawałek tortu i sobie ytym tortem wedle woli rozporządzac, a tymczasem, złociutki, ten tort uwielbia się pierdolić i takie tam biznesmeńskie pitu-pitu pod kołderką potrzeby seksualne tego tortu obraża. Więc... Jest ich dwóch, dzwonia, umawiają się, pierdolą, git. W sumie seks jak każdy inny, i moze to mnei tak dobija. Bo ani tego duzo, ani tego fajnie. Czuje sie jak zaniedbana dziewczyna po kilku latach wzdychania do faceta, który an jej oczach przeobraził się w pierdząco-chrząkającą świnię bez planów na siebie. Ta, przykre. Dlatego tez postanowiłam nie byc tak obsesyjnie lojalna jak by sobei życzyli. A czy jak, do kurwy nędzy, przysięgałamm na Biblie, że nikt mnie na boku nei będzie szparował? Niew przypominam sobie. jeden z panów płaci 6 tysięcy złotych (czaisz to!??? JEstem BIZNESMENKĄ! HAHAHAHA) za miesiąc z góry - mam te pieniądze, więc do 15go jeszcze sobie może spokojnie zamawiać ciupcianie. Nazywa się Adrian, jego umiejętności może i byłyby spoko, gdyby nie to, ze jest zbyt leniwy, zeby sie nimi pochwalić. A może zmęczony? Kręci go oral, ewentualnei jakieś zbocozne gierki gdzies w miejscu publicznym. Bada grunt, jest bardzo nieśmiały - woli zaparkowac na obcym parkingu i tak pomacac mnie po cyckach niż na przykład przejsc sie ze mną gdzieś i mnie zerżnąć jak nalezy. Oczywiście możemy nad tym popracowac, pytanie tylko, czy nam sie chce. Mi nie bardzo, a jemu w ogóle chce się głównie spac, albo opowiadać o spotkaniach w pracy. Że niby jest taki ważny. Odnosze wrazenie, ze przychodzi do mnie troche jak do lekarza. Bo to zdrowo wpływa na cerę i podnosi wartosc osoby w oczach innych. Raczej nieprzywiązany do seksu, tym bardziej dziwi mnie to, ze jest gotów tyle za niego płacić.
 

dziwka
 
Dwa miliony!!! Zgadnijcie, co pijemy ;) Aktualnie to jestem właściwie nawet urżnięta. Spokojnie, wkleje zaraz to co obiecałam, ale sprawdzma błędy, Ogólnie  kurwa, ale sie zrobiłam krytyczna.Ostatnio zauwazylam, ze na przyklad jak pisze to zamieniam "S" na "z" i "c" na "s". To jest ortograficzny błąd? Chyba to jakis inny rodzaj. Moz ewynika z tego ze pisze tak jak mówią inni albo ja. No albo ze mieszkam z Ukrainką (o wiellllllkich potrzebach seksualnych na szczeście). KUrwa, czję sie jakbym stala an progu wiosny. Takie podniecenie, że zaraz pierdolne na zawał albo zrobię cos głupszego. Mozna to pomylic z jakimis tak oznakami zakochania ale tak analizjąc listę osób, z którymi sie aktalnei pruję tak w miarę regularnie, to nei widze kurwa kandydatów. No szok szok szok. A, i obiad dzisiaj zrobiłam. Powiedzcie mi kurwa ze to efekt miliona albo zaczne sie poważnie obawiac ze jestem jebnięta na maxa co mi wielokrotnie sugerowano, ostatnioi nawet a zebraniu rodzicielskim - pani Wielka Bułka Z Kolczykami Wielkości Mamuta, zwaa dalej "wieśniarą" albo "miłką" (no ale nei przeze mnie, bez jaj) uznała, ze dzieci nie powinny jechać na wycieczkę ze mną (w roli trzeciego opiekuna) bo jestem nienormalna, i nawet usiłowała skłonic do głosowania przeciwko mnie innych rodziców. Spojrzeli na nią jak na czuba, zresztą słusznie. Miała na ryj takie nieszczęście, jakby ją ktoś kopnął z bliska. No i wystarczy, dla mnie to była wystarczająca nagroda. No dodatkowo siadłam obok niej, bo mimo tego, że ta cuchnąca niedoruchana góra sadła w panterce to nieprzyjemny kompan, to wiedziałam, ze z naszej dwójki ona bedzie sie czuła bardziej skompromitowana. Przy okazji przyjrzałam się jej mordzie. Pory wyglądają jak jama ustna tego kolesia z horrosu "krzyk" albo jak zwieracze bardzo wyjechanej tirówy. Myslałam, ze sie wyrzygam. Gdybym miała an mordzie taka sensację a oewno nie zalewałabym jej pomarańczowym fluidem. Kurwa, tak czy siak - takie zaprzałe kumoszki jak ta debilka nie robia kobietom dobrej reklamy. Gdyby to była jedyna kobieta na bezludnej wyspie, a ja byłabym murzynem z wielkim kutasem, chyba bym sie go pozbyła - w obawie,m ze jednak natura zmusi mnie do czynów najgorszych. Rzgac mi sie zachciało, jak tak o niej myślę. Pierdolona obrażalska amiątka PRLu. Chciała zabłysnąć, więc rzciła, że zamiast "siedzieć na internecie" powinnam poczytac książki, bo nei daje dzieciom dobrego przykładu. A ona daje, dając swojemu synkowi co dzien kanapke z jajkiem? Kurwa, wszystko, co robi ona jest gorsze od tego, co rbei ja. Dobra koniec o tej babie bo nastrój swiateczny, dwumilionowy, pójdzie w pizdu.Zaraz coś tu dokleję, bo liczę jeszcze rachunki, a przyznam, że trochę zaczyna mi szumiec w glowie.
 

dziwka
 
Ogólnie to już skończyłam. To znaczy - skończyłam pisanie tego, co chciałam tutaj napisać. Mam wszystko spisane na komputerze i będe wklejać codziennie jedną rzecz, żebyście za dbrze nie mieli. W sumie to chuj nie to obchodzi czy walicie konia pod moje życie czy tez może czytacie to sobie tak jakbyście ogladali serial - wykładam na to lachę (każdą, która miałam) i w związku z tym zamierzam miec tu sobie porządny dzienniczek i  sobie do niego zaglądać. Ostatbio bałoam sie, że cos odblokowałam bo znów jakiś kwadratowy łeb zaczął mi kurwic w komentarzach i straszyc ze mie znajdzie, bla bla bla. Z pamiętnikiem jest tak jak w życiu - jak nie można zadziałac kutasem to trzeba straszyć bronią. Biedny, mały człowieczek. Oczywiście usnęłam, bo po chuj mi karaluchy w takim super kurwa porządku. A tak an marginesie - dzis wkleję Wam pierwszą częśc troche później, bo ją kończę.l W sumie to mogłabym wkleic poczatek, ale chcę wklejac od końca, a konce najcześciej kończy sie na konc więc sami rozumiecie. To dla Was nagroda że tyle na mnie czekaliście. No niestety - okazało sie ze nei umiem radzic sobie tak super jak mi sie wydawało bez zapisywania tego co robie, miedzy innymi troche mi sie rozbiegły pieniądze po domu no i mimo tego ze w wakacje kazda z nas miała grubo pnad 4 tysiące oszczedności, teraz mamy null, zero. A i jeszcze odpowiem Asi, która do mnie pisała: tak, chodze jeszcze na angielski. Niedługo mamy test podsumowjący, ale chyba nei przejde grupę wyzej, bo troche olałam kilka spraw. Przezyjemy:) Do zobaczenia za kilka godzin.
 

dziwka
 
Mieszkanie w tym miejscu ma swoje wady ale i troche zalet. Wada ale i troche zaleta jest to, ze mieszka tu mój sąsiad, który chyba czuje sie z obowiązu dopieszczac mnie seksualnie & finansowo ami zwyczajnie kazdy kutas po kilku przygodach zaczyna sie nudzic - poza tym to osoba dosc przewidywalna, bez temperament, No i nei podoba mi sie to, ze 'wpada na kawę"  o i co z tego, ze siedze sama w domu, bo Lena uznała za punkt honoru zeby "odpracowac" swoj wyjazd, co ja juz osobiscie uwazam za drnote ale nei będe sie przeciez z dorosłą babą sprzeczać - byc może brakuje jej tego albo musi zwyczajnie poczuć  że jest w porządku w stosnku do mnie - jej sprawa, jak jej sie chce wstawac przed 9tą to neich sie bawi, ja nie nalegam. No ale, skoro jestem u siebei w domu, to mam prawo łazic w ręcnziku, wyglądac fatalnie, srac przy otwartcyh drziwahc no i najchętniej  nie malować się, broń Boże nie starać sie wyglądac sesy i miec wieeeelki brzch od wpierdalania nutelli łyżkami. No niestety, żaden samiec tego nie zrozumie, ze kobiety sam na sam potrafia byc 100 razy bardziej chamskie niz pijana druzyna piłkarska. CZasami to jest potrzebne, nieważne jak wysokie spzileckzi nosisz i jak jestes dobrze wychowana. A ten gośc zachowuje się, jakbysmy co najmeij randkowali. nie chce mijac go z apół roku na osiedlu w drodze do śmietnika i sie do niego nie odzywać z niechęci. Nie bardzo wiem, jak z tej sprawy wybrnąć  bo mogę nie otwierac mu drzwi i uszanować zasadę "zadnego seks w domu" - znaczy, żadnego płatnego. No ale nie otworzyc robocie, która do Ciebie puka, to też dośc bezczelne względem losu. tak wygodna osoba jak ja nie zrezygnowałaby z podejscia do drzwi, nawet w tym brudnym szlafroku - bo to znacyz, ze nei będe musiała brac auta, wykręcac na tym wąskim (chociaz bardoz ładnym) podwórku no i jechac do pracy, do pokoju. No nie iem - licze na to, ze mu się znudzi, kiedy zobaczy mój brak zaangazowania. W ogóle cikeawy przypadek - zachowuje sie, jakby mnei musiał zdobywac, a piebiądze zostawia w przedpokoju, przed lusterm. tak, jakby chciał, zeby nikt nie zauwazył. Nikt mi jeszcze nei płacił za bawienie sie w rodizne, chjociaz on zachwouje sie zupełnie tak, jakbvy brakowało mu takiej nużącej, banalnej rutyny. Zazwyczaj ludzie nei przychodzą po to do mnie. Zaczynam coraz częściej myślec o jego żonie? Moż ejest za ostra dla takiego ścipciałego facecika? Może lubi ostre jebanie w dupę i lizanie po nogach? Może ma jakies fetysze, które przerastają spokojnego sąsiada? Albo wręcz przeciwnie - może wiedzie zakonny kurwa żywot, pomimo dwójki dzieci? Moż eudaje, że nie wie, skąd się biora dzieci? Wygląda dośc atrakcyjnie - zastanawiałam się nawet, czy nie ejst ode mnie młodsza. Ale nei lubie mysleć nad takimi rzeczami. Zazwyczaj to ja jestem młodsza - jednak procent starszych dziadów, chciących zaruchac, jest (niestety!) o wiele wiekszy niz liczba młodych, niedoświadczonych chłopaków, którzy chca spróowac czewgoś nowego. Chociaz 2 dni temu miałam bardzo ciekawego klienta, Adriana. Serio, zaskoczył mnie, ale nie do końca potrafie zadecydowac czy pozytywnie czy negatywnie. Przyszedł do mnie, miał telefon od któregoś ze znajomych Leny (ostatnio stanęła na chwilę przy trasie, wzięła kilka numerów telefonów żeby, jak to mówi, "odświeżyć pulę"). No i zadzwonił, umówił sie de facto z nia, ale jako że ona jeszcze nei skończyła a on był na ielkim cisnieniu to zapytał, cyz nie moglibyśmy się zabaqwic tym razem bez niej. Ładnie poprosił, ładny chłopak, mi sie nudziło i czytałam jakies gówniane pismo dla bab po 40-tce, więc się zgodziłam i to dośc chętnie, bo wyglądał w sumie an takiego, który ma jakis plan. No i na wstępie zapowiedział, że nie ma tradycji korzystania z takich sług (wkurwiaja mnie goście, któryz przychodzą z usprawiedliwieniem w zębach, staraja sie zwalic wine na wszystko i wszystkich wokół i w ogóle zachowuja sie jakby kradli zboże), ale ten zabrzmiał bardzo wiarygodnie. Powiedział, że przychodzi do mnie, bo ma dziewczynę, a właściie narzeczona, bardzo ją kocha i ma do niej zbyt wiele szacunku, żeby poprosić ją o uprawienie seksu w taki sposób, jaki byłby dla niego najprzyjemniejszy. No i cóż - jak my to nazywamy - to było takei esesmańskie rżnięcie. Dawno mnei nikt tak dogłębnie, z sercem,nei wyjebał. Było mi dobrze, serio. Przede wszystkim czuc było w tym jakąś pasję, amiętnośc. Nie zachowywał się jak smutny pan, który przyszedł spuścić białko. Miał to coś. W sumie, lena była troche zła, ż eominął ja ten numerek. Ale myślę, ż eten gośc będzie wracał. Na jego miejscu tez chya nie poprosiłabym dizewcyzny o taki numerek. Zwłaszcza, jeśl to jakaś wrażliwa kobietka. mam do niewgo sporo sympatii, o taką odwagę. W smie, wiekszośc takich jak on woli trzepać konia przed komputerem albo pod jakies pisemka, i nigdy nie sprosta temu, co im dyktuje pożądanie. A ten, proszę. No i miał sie czym pochwalić. Dla mnie bomba. Udany dzień. Dzis leżąc pod nudnym sąsiadem myslałam o tym, jak było zajebiście. I nawet zmusiłam go do troche większej aktywności. Ale nie wiem, cyz to lubi. Zresztą, pierdole to. Mam mnóstwo pieniędzy. Nie musze prosić sie, żeby jakiś cieć przynosił mi swoje kieszonkowe. Nie to nie, łachy bez. Ale ta jego żonka mnie kręci. mam nadzieję, że ją poznam. Że będzie tu jakaś niespodzianka. Idę wyprasować jakies ubrania, bo widze, że nei bardzo wszyscy mamy w czym chodzić. Jeżeli nei odechce mi się w ciągu 15 minut jutrzejszy dzie będzie dla domowników lepszy. Pa!
 

dziwka
 
Pierwsza wazna obserwacja w nowym miejscu - mamy fajnego sąsiada i znam go. Pieprzony zboczek. Wpadam na kawę. Praca nie zając, nei ucieknie - tak słyszałam. A moja nawet do mnei przychodzi po przysłowiowa szklankę ckru. Zabawne. Będę jak skończę się zaprzyjaźniac z nowym miejscem, hahha.
 

dziwka
 
WIęc, przenosimy się. Płacić 1,700 za mieszkanie na osiedlu takim jak to to jakaś głupota. Zresztą - mam tu za dżo przyzwyczajeń, za dużo łażenia w niedziele po osiedlu w kapciach i za duzo darcia mordy na psa, na którego to i tak nie działa. bez obaw - Gorzów rządzi, n9ie wynosze sie stąd. Zresztą - nei przeniosę małego z przedszkola ani Piotrka ze szkoły, dzieciak jest zdolny, tam robi to, co mie najlepiej, więc po chuj mam mu to wszystko dezorganizowac. Zamieszkamy troche bliżej, to wszystko. No i mieszkanie będzie większe. nei wiem, jak z zśasiadami, ale jebac sąsiadów. Nie, nie musze sie wynosic  nikt mnei ani nie ściga (no oprócz moz ekilku pojebów którzy chca zebym zamknęła ten blog i pisza o tym w internecie, ale jebac ich). No ale chce jakiejs zmiany. Leba zreszta sama to zapropnowała - now emiejsce, nowe ściany do pomalowania, nowe pomysły. Znudziło nam się,t ylko tyle. No i jednak wcią zparu klientów zjawia sie od czasu do czasu - to kara za chwile słabosci kiedy zwyczajnie nei miałysmy gdzie no albo nie chciało nam się zapierdalac w śniezyce gdzes na drugi konie cmiasta. i i przyłażą. Wczoraj jakis frajer zostawił kwiaty na wycieraczce, z bilecikiem a na nim "Dla najlepszej k***y w wielkopolsce" - no jeżeli tam miało byc "kurwy", a chyba miało, to wielki z niego kurwa jego mac romantyk. nawet pośmiałysmy sie z niego, zabawny facet. Jeżeli to czytasz - dzięki, ładny bukiet. Rzadko dostaje kwiaty a jezeli juz, to chyba dlatego, ze sama je sobei kupuję. Mam w końcu pieniądze, znajdą sie i na to.
Z podliczenbia po wakacjach mimo nieobecnosci leny wychjodzi, ze jestesmy an kurewskim plsie - w sumie, możemy zrezygnowac z hamulców finansowych do końca roku. Cóż - mój wyjazd był w końcu płatny, no nie? Potem ten mały dżob w Szczecinie, wyjazd do Poznania, na miejscu tez mi sie jebac chciało jak nigdy wcześniej  -nawet zaczęłysmy sobie zartowac, ze częsciej powinnysmy spędzac czas osobno, bo to przerabia nasze cipki an drukarnie banknotów. No niestety, jej wyjazd juz służbowy nei był. nawet nei chodzi o tego chłopaka - miała do niego jakies ale, przerżnęli sie, wyjasnili to sobie., Miło - ja lubię, kiedy sytuacja jest jasna, na jej miejscu zrobiłabym to samo. Z tym, ze dwa razy dłużej i mocniej, ale to pomińmy. Pojechała tam, bo jej mama własciwie chciala sie z nia pożegnac. nei znam kobiety, trdno jest mi wkręcac ze jakos szczególnei za nia rozpaczam. No ale szkoda mi ze względu na Rudą. Bardzo to przeżywa - trudno się patrzy na osobę z rodizny, która ma raka. Tak myślę. W sumie trochę jej się dziwię, ze wróciła. Mogła tam zostac. Ile czas trwa taki rak? Jej matka choruje na płuca, jest juz raczej dośc mocno po drgiej stronei kanału - no a jednak, Leba się z nią pożegnała i wróciła do swojego zycia. Stwuerdziła, ze umarli nbei powinni rządzic żywymi. I miała w tym sporo racji, ale na jej miejsc nei zachowałabym takiej zimnej krwi.
teraz widac, ze desperacko potrzebuje jakiegos porządku. Gdyby mi sie nie chciało przeporwadzac, albo byłabym z natury leniwa, nie dosżłoby do tego. nie mamy przeciez potrzeby. Ale widze, ze ona chciałaby cos poprzestawiać a układanie gaci w szafkach chyba tym razem nei wystarczy. Więc jutro zapierdalamy rano do tesco, netto albo Biedronki po kartony. Pakujemy zabawki i jedziemy w nowe miejsce. rano oglądamy to mieszkanie - 4te piętro, winda. MYsle, ze nie wyróznia sie niczym szczególnym, oprócz tego, ze jest większe. Ma ponoc ładny widok - zobaczymy, co w tym mieście znaczy ładny. Ziwedziłam w chuj mieszkań, w nocy nad ranem i w południe. Ale w żadnym nei było ładnego widoku z okna. No, moze w jednbym  ale to był domek, troche poza Gorzowem. W sumie  unikam takich miejsc. Szczególnei jesli chodzi o pracę, nawet z kimś, kogo znam. To był pomysł Sławka, mielismy odwiedzić jego mieszkanie, zabawic się - zabawa z gościem o jego upodobaniach moż ewyg.ladac naprawde różnie. Ale pojechałam. W drodze powrotnej dosłownei biegłam do taksówki. nei żeby cos sie stało - było normalnie, troche miziania, trochę jabania. jak zawsze z gośćmi, którzy sie kiepsko rozkręcają. Pieprzone księżniczki. Ale cąły czas prześladowała mnie mysl., co byłoby, gdyby koles był jakis psychiczny, Mógłby mnei przeciez pociąc na kawałki i zakopac w lesie. Mógłby milion innych rzeczy, nawet gorszych, chociaz trudno to sobie wyobrazić. Przedawkowałam horrory, to fakt. Znacznie za duzo tego gówna obejrzałam w swoim życiu. No i to wraca, w mniej lub bardziej "dogodnym" momencie. Wtedy nic się nei stało, ale przysięgłam sobie na swoje wargi sromowe, że juz kurwa nigdy nei dam sie zawieźć poza miasto. No i do tej pory udało mi się jakos tego słowa dotrzymac. No, wiec jesli mieszkasz w małym domku na skraju lasu albo w poblizu niczego, to nawet kurwa nie waż sie dzwonić.
Lena wróciła z psem. Pierwszy karton ma ze sobą. Nie wiem, co powinno sie spakowac w pierwszy karyton. ona pewno cos rozkmini, lubi sie wczwac w takie symboliczne rzeczy chociaz dla wiekszosci ludzi one sa niewazne albo śmieszne, No ale to zapewne wynika z wychowania. Ja nie jestem wychowana, ani dobrze ani źle, wiec nie mma takiego bagażu. Ciekawe, cyz moje dzieciaki będa przesądne. W sumie, mogłyby. Skoro ja i Lena mieszkamy razem, i nic nie wskazuje  to, ze yto sie ma na dniach jakoś zmienić, to pewno tak juz pozostanie  -będą pod wpływami i moimi, i jej. Ona czasami poświeca im więcej czasu an zabawę, i wykręca sie z tym wszystkich kretyńskich zapytań które zaczynaja się "a jak myslisz" albo "a co to jest". Ja raczej rozstrzygam niektóre rzeczy - ona ma za miękkie serce, bywam ta ostateczną (no ale nei złą). No sprawdzimy. Mysle, ze mix który dosytały nei jest zły i ze sobie poradzą.
Kurwa, ale feta z tym kartonem. "Niech każdy wtrzuci jakąs jedna rzecz która lubi". Czy ona jest jakąś czarownicą, czy jak? Czasami przeraża mnie ta ukraińska metoda na wszystko.
To dobry moment, żeby się zbrac po szampana. W sumie, chyba jest co świetowac. Ja jako swoja księgowa jestem bardzo zadowolona. Tylko, zebysmy wstały jutro na to spotkanie. Wychodzę. Nie moge na to patrzeć.
 

dziwka
 
Pierwsze szkolne nerwy opadły. Niedłgo napisze o wrażeniach, teraz lecę spotkać się z Adamem. jak najbardziej służbowo. Ciekawe, co zaplanował na dziś. Świetne - czuję się, jakby mi jakiś agent organizował wszystkie rozrywki. Normalni ludzie płacą za takie rzeczy, co nie? A ja jade zarobić. No, i może wreszcie się jakoś porządnie wyruchać. ostatnie 3 dni były zupełnie bezikrowe. Szlag by to trafił. Ja rozmiem, w kazdej innej pracy, ale w mojej? Ludzie nei szukają juz wrazen, tylko pierdolą sie jakby to był ich obowiązek. Czekam na księcia z bajki. Takiego, który mnie zaskoczy. OStatnio to trudna sztuka. Spadam. Nowe tipsy  piękne. Niebiesko-zielone. Nie pasują ani do bienieskich, ani do zielonych ubrań. Ale i tak nikt zazwyczaj nei pamięta, w co przyszłam ubrana:) Spierdalam.
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.